23 grudnia 2012

Dr Beta - olejek pomarańczowy

Ponad dwa miesiące temu dostałam od firmy Dr Beta do przetestowania olejek pomarańczowy. Pierwotnie odłożyłam go na ponad 3 tygodnie w kąt, gdyż miałam jeszcze troche mojego olejeku z Avonu, a nie należę do osób, które zmieniają kosmetyki jeśli dostaną coś nowego itp. Jestem razej z tych denkowców :)

OD PRODUCENTA :


(Citrus aurantium var dulce)*. Olejek uspokajający, przeciwdepresyjny.
Pochodzi z Sycylii. Otrzymywany ze skórek owoców pomarańczy. 
Ze względu na znany powszechnie słodki owocowy zapach stosowany w mieszankach 
dla dzieci.
ŁAGODZI: depresje, lęki, napięcia nerwowe, spazmy, napięcia mięśni, skurcze, podniecenie, bezsenność.
UWAGA: SZYBKO SIĘ STARZEJE (UTLENIA). PRZECHOWYWAĆ SZCZELNIE ZAMKNIĘTY W LODÓWCE !

Olejki eteryczne Dr Beta® to gwarancja najwyższej jakości, czystych, naturalnych olejkówpochodzących bezpośrednio od producentów z całego świata. 
naturalne olejki eteryczne dr betaOlejki nie zawierają dodatków syntetycznych 
i rozpuszczalników. Są rekomendowane przez Polskie Towarzystwo Aromaterapeutyczne, zgodne 
z normami ISO i zarejestrowane w KSiOK. 

Olejki eteryczne proponujemy używać codziennie 

dla lepszego samopoczucia, zdrowia i urody.
Wszystkie olejki eteryczne dostępne w buteleczkach 9 ÷ 10 ml z ciemnego szkła 
z kroplomierzem.
Nigdy nie stosować na skórę olejków eterycznych nierozcieńczonych olejami roślinnymi lub wodą!




W mojej paczce znajdował sie kominek plus wkład z świeczuszką. Oczywiscie pierwszego dnia wypróbowałam już to i efekty są całkiem fajne, ale pomarańcza mnie super nie uwiodła :)
Cena takiego kominka z olejkiem i  świeczką to 45,50 zł :)



Olejek znajduję się w małym pudełeczku, szklanej buteleczce. Jego aplikacja jest bardzo łatwa, krople wylatują bez problemu, nie rozlewa sie on.


  
Mała lista, do czego możemy użyć ten olejek. Data ważności jest przestępna - 9 miesięcy to wystarczający okres na przetestowanie, zużycie całej buteleczki i ewentualnym zakupieniu pełnowymiarowego kosmetyku.



Tabela przedstawia różnorodność olejków oraz sposób na co jaki olejek wpływa :




 Jak widać firma Dr Beta ma rozległy wybór jesli chodzi o zapachy olejków. Przy opisie wyżej każdy może doszukać sie czegoś idealnego dla siebie ;)



Jak widac buteleczka jest mała, zgrabnie i starannie wykonana - szklana.
Cena olejku mieści sie w 12-16 zł.




Dziękuję firmie Dr Beta za wysłanie mi olejku wraz z kominkiem do testowania, natomiast przepraszam za tak zwlekałam z recenzją. 

13 grudnia 2012

BingoSPA - kolagen do ciała

Witajcie, przepraszam ze tak dlugo mnie nie ma tu, ale jestem "zalatana" i sama nawet nie mam czasu na odpoczynek a co dopiero na systematyczne zagladanie w swiat bloga :)
Dzisiaj recenzja kolejnego kosmetyku z BingoSpa - a mowa o kolagenie do ciała.


Opis produktu:
 Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd. 

Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem. 
 
Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą.


Cena: 12zł/300ml
Dostępność: jak wszystkie kosmetyki BingoSpa - najlepiej kupić go przez stronę internetową firmy.


Opakowanie: ogólnie opakowanie prezentuje się ładnie ale niepraktyczne. Buteleczka jest twarda, więc nie da się balsamu wyciskać jak z tubki. Powinien on sam wypływać przez otwór, jednak w praktyce nie jest to takie łatwe- trzeba energicznie potrząsać tą butelką, a wtedy kolagen rozchlapuje się na wszystkie strony i zawsze wyleci go na dłoń więcej niż potrzeba...


Skład: Kosmetyk zawiera oczywiście kolagen. Do tego w składzie możemy znaleźć między innymi łagodzący ekstrakt z aloesu. Niestety do konserwacji kosmetyku użyto parabenów.



Konsystencja i sam zapach są miłe w użytku, natomiast nie jestem osoba która pamieta o regularnym stosowaniu kosmetyków. Sadze ze gdybym o tym pamietała, to jego działanie byłoby zdwojone.


Reasumując. Kosmetyk bardzo przydatny, natomiast wiele z Was pod postami innych blogerek do tego kosmetyku ma wiele zastrzeżen i twierdzi, ze kolagen z TheBodyShop jest lepszy... - UZASADNIJCIE MI TO :D 
Pozdrawiam :)


29 listopada 2012

BingoSpa - Serum czekoladowo-miętowe do pielęgnacji ciała.

Tak, znalazłam się w gronie blogerek, które zostały zaproszone do testowania kosmetyków firmy BingoSpa na ostatni kwartał tego roku. Nie byłam początkowo przekonana co do tej współpracy, ale w efekcie się skusiłam. W październiku otrzymałam dwa kosmetyki : serum i kolagen.
Dzisiaj jako pierwsze będzie serum :)



Z recenzją kosmetyków nie spieszyłam się. Wolałam przetestować je na własnej skórze, zanim Wam coś
o nim napiszę.

Serum otrzymujemy w odkręcanym plastikowym słoiczku o pojemności 150 g.
Jeśli chodzi o pojemności kosmetyków do pielęgnacji ciała, to nie jest największa pojemność, najczęściej tego typu kosmetyki otrzymujemy w większej gramaturze.
Nie wpływa to jednak na zużycie kosmetyku, bo z tego co zauważyłam jest bardzo wydajny.

Konsystencja produktu jest zwarta, oleista i masłowata, dobrze się rozsmarowuje 

i błyskawicznie wchłania, zostawiając na skórze coś w formie ochronnego filmu. 
Nie musimy wsmarować połowy  opakowania, żeby nawilżyć ciało po kąpieli :p

Zapach: ciekawe czekoladowo- miętowe połączenie, ładne, bo pachnie jak prawdziwa, nie chemiczna czekolada, jednak jeśli przesadzimy z kosmetykiem, może być duszące. 

Generalnie zapach bardzo przypadł mi do gustu, jednak nie wiem czy sięgnę po niego ponownie, bo już sobie upatrzyłam to samo serum w wersji: czekoladowo-morelowej 
i czekoladowo- pomarańczowej :)



Od producenta :

Miętowe orzeźwienie pobudzi Twoje zmysły, a skóra odetchnie pełną piersią! Serum BingoSpa sprawi, że pielęgnacja Twojej skóry stanie się niezapomnianą chwilą, chwilą na którą z niecierpliwością czekasz, chwilą, którą pragniesz, by trwała bez końca... dzięki czekoladzie.Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry. Poza tym wykazuje działanie odmładzające i odświeża skórę, skutecznie likwiduje suchości skóry. Antyoksydanty, czyli składniki spowalniające proces starzenia się skóry, znajdujące się w  czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez skórę kolagenu, elastyny i innych protein. 

Cena : 15.99/150g



Używam go codziennie po kąpieli. Jeszcze rok temu o tej porze moje nogi - przedewszystkim - były bardzo przesuszone, nie wspomne o wyrastajacych włoskach itp. No niezbyt miłe uczucie, natomiast w tym
roku diametralnie sie to zmieniło.





Reasumując moją wypowiedź. Z chęcią będę powracać do tego kosmetyku ze względu na nawilżanie i zapach. Czytałam wiele opini zanim sama napisałam notkę o tym serum. Wiele z Was sądzi że zapach jest zbyt intensywny, serum wgl nie nawilża ciała i jest totalnym zerem.
Moja opinia jest zupełną przeciwnością. Jest bardzo wydajny, dostępny w internecie, zapach mnie w 100% kusi niż odrzuca :)


Dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie  kosmetyków do testów, jednocześnie zaznaczam iż fakt ,że otrzymałam je w formie współpracy nie wpływa na moją opinię.

16 listopada 2012

Cień mineralny i maseczki do twarzy.

Z maseczkami mam do czynienia dzień w dzień. Często po jednych nie widać efektu a po drugich już widać stopniowe zmiany. Ostatnią którą używałam jest do dnia dzisiejszego maseczka z zielonej glinki. 
Jedna saszetka jest podzielona na dwie mniejsze, a te z kolei starczają na 2-3 użycia.
Ja maseczki stosuje na cała twarz, aczkolwiek osoby z drobnymi wypryskami mogą je stosować jedynie na zaczerwienienia.



Produkt nakładamy bezprośrednio z opakowania na twarz, bez większych rozrzedzeń z wodą itp.


Od producenta: Bardzo skuteczna maseczka o wysokich właściwościach regulujących wydzielanie łoju. W łagodny sposób usuwa martwe komórki naskórka, ułatwiając skórze oddychanie. Oczyszcza pory, łagodzi powstałe zmiany trądzikowe, krostkowe i zapobiega powstawaniu nowych. Silne właściwości przeciwtrądzikowe zielonej glinki kambryjskiej zostały wzmocnione działaniem naturalnego oleju jojoba oraz  białkiem jedwabiu przyspieszającym gojenie naskórka.


Cena : 3,99PLN

Dostępność : drogeria Rossmann



 SKŁADNIKI: Kaolin Clay (BIAŁA GLINKA); Aqua (WODA); Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (OLEJ JOJOBA); Soluble Collagen (ROZPUSZCZALNY KOLAGEN); Hydrolyzed Elastin (HYDROLIZOWANA ELASTYNA – działanie zbliżone do kolagenu); Sodium Hyaluronate (HYALURONIAN SODU); Dehydroacetic Acid (KWAS DEHYDROOCTOWY).





ZAPACH: Według mnie, maseczka jest bezzapachowa. podłożyłam ją pod nos Mamie i ona wyczuła delikatny, bliżej nieokreślony zapach, ale na pewno niedrażniący.

KONSYSTENCJA: Maseczka jest gęsta, ciemnoszara. Konsystencja, jak najbardziej na tak.

APLIKACJA: Maseczkę z łatwością wyciska się z opakowania. Ja nakładałam ją palcami – wiem, że to mało higieniczne, ale jakoś nie lubię używać do nakładania maseczek szpatułek, czy czegoś w tym rodzaju. Należy nałożyć na twarz grubą warstwę maseczki.

DZIAŁANIE: Maseczka fantastycznie wygładza skórę twarzy. Bardzo dobrze ją oczyszcza. Zgadzam się ze stwierdzenie producenta, że maseczka ta przyczynia się do mniejszego wydzielania łoju. W ostatnim czasie wyszły mi na twarzy krostki, niepotrzebnie je powyciskałam :( – maseczka ta złagodziła te podrażnienia i krostki.

ZMYWANIE: Po 20 minutach maseczka wysycha i należy ją zmyć. Zmywanie następuje bez najmniejszego problemu.

OCENA 5/5 - nie doszukałam się w tej maseczce żadnych minusów.


Kolejnym kosmetykiem jest cień mineralny z firmy Rhea. Szczerzę się przyznam, że nie używam na codzień kolorówki, ale od świeta (czyt. w weekendy bądź jak się wybieram na imprezę, to skuszę sie na coś mocniejszego :) ).


Kosmetyki mineralne Rhea składają się jedynie czystych pigmentów mineralnych. Zostały wynalezione w USA jako kosmetyki do zastosowania po zabiegach chirurgii plastycznej, np. po peelingu laserowym, czy botoksie.





Opakowanie jest solidne, wysypuje sie taka ilość kosmetyku jaką porzebuje.




Co do trwałości to nie mam zastrzeżeń. Nie używam bazy pod cienie, bo tak jak wspominałam, nie mam z cieniami za często do czynienia, więc nie zwaracam w tej kwestii uwagi na trwałość kosmetyku.





Dzięki temu, że te kosmetyki zawierają wyłącznie czyste minerały , mają one mnóstwo zalet jakich nie znajdziesz w zwykłych kosmetykach:
  • nie zatykają porów, nadają się nawet do cery z silnym, ropnym trądzikiem
  • praktycznie nie ma ryzyka alergii, bo to tak jakby mieć alergię na marmur albo krzemień, nadają się do super nadwrażliwych skór
  • zapewniają ochronę przed szerokim spektrum promieniowania UVA i UVB- do SPF 20 !
  • tworzą barierę między skórą a środowiskiem i zanieczyszczeniami na jakie jesteśmy codziennie narażeni
  • zapobiegają nadmiernemu wysychaniu skóry
  • nie podrażniają skóry, pomagają w leczeniu skóry podrażnionej, poparzonej, po operacjach, z trądzikiem, z zapaleniem atopowym itp.
  • wodoodporne (ale łatwe do zmycia żelem czy mleczkiem)- możesz w nich pływać
  • nie zawierają wypełniaczy tj. talk, tłuszcze, środki zapachowe i konserwujące- minimalizuje to ryzyko alergii, a jednocześnie sprawia że są bardzo wydajne- bo są to skoncentrowane pigmenty
  • czyste minerały nie są w stanie przenosić bakterii (trądzik), mają nieograniczony termin ważności, bo minerały nie ulegają rozkładowi




Moja ocena tych cieni mineralnych jest jak najbardziej pozytywna. Sama skuszę sie z pewnościa na zakup cienia w odcieniu bieli badz szarości :)  Po za tym, że wygladają ciekawie na oku, można wykonać za pomocą pędzla i wody kilka prostych trików (wykorzystac je jako "eye liner" np.)
Dziękuję za przesłanie mi tych trzech rzeczy do testowania z portalu URODA i ZDROWIE :)

A Wy ? Używacie kosmetyków mineralnych - w jakiej postaci ? :)

A po za tym, zapraszam Was na bardzo fajne rozdanie u Paulii :)


Klaudia

29 października 2012

PAW PAW - Balm 30g

Jakis czas temu wygrałam mini konkurs na blogu MRSBUTTERFLY25 ;))
Dostałam mini paczuszke, ale za to jaka pocieszna ! ;) W środku znajdował sie 30g balsam z firmy
Paw Paw. Bardzo sie ucieszyłam, gdyż nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z tej firmy.


Od producenta: (moje tłumaczenie)
All Natural Balm Paw Paw  Nature's Care może być używany przez osoby w każdym wieku.
Różni się on od wielu produktów Paw Paw na rynku tym, że jest całkowicie naturalny
i petrochemiczny. Balsam Paw Paw może być stosowany jako ochraniacz skóry, krem na brodawki piersi matek karmiących i nappy krem dla niemowląt.Produkt jest wytwarzany
i pakowany w opiece natury własnego akredytowanego obiektu GMP znajdujego się
w Sydney.

Wzbogacony Paw Paw o masło shea, jojoba i olej z orzechów makadamia. Idealny do nawilżania i ochrony ust, rąk i ciała. Nadaje się także do ochrony, aby ukoić skórę dziecka.
Może być stosowany w okresie karmienia piersią.


Opakowanie jest stosunkowo małe (30g) ale jest bardzo bardzo wydajne.
Jedyne co bym zmieniła, to aplikator, gdyz przy koncu stosowania produktu jest na prawdę ciężko wycisnąć go z opakowania - ale dałam radę :)


Niestety nigdzie nie moge znaleźć jaka jest jego cena :(


Ingredients:
Sunflower Oil, Castor Oil, Hydrogenated Castor oil, cocoa butter, shea butter, sorbitan olivate, beeswax, silica, macadamia oil, mango seed butter, rice bran wax, jojoba esters, natural paw paw extract(carica papaya), natural paw paw flavour.


Jak można zauważyc, to konsystencja jest bardzo gęsta no i wielkim plusem jest to, że jest bardzo tłusta. Ja uzywam go szczegolnie do rąk i do łokci - niestety jest to moj niezwłoczny problem.


Kosmetyk przywedrował do mnie prosto z Australii ! :)
Cieszę się, ze miałam okazje i mogłam go wypróbować na sobie :) Z pewnoscia gdybym miała dostep do nich, to byłabym ich wierna fanka i skusiłabym sie na cos innego też.

Pozdrawiam :)

17 października 2012

INVEX REMEDIES - Recenzja mgiełki i toniku

Prawie po dwóch miesiącach testowania przyszedł czas na dobitną recenzję. 
W połowie sierpnia dostałam od firmy Invex Remedies trzy kosmetyki do przetestowania. 
Była to mgiełka odmładzająca, tonik antybakteryjny i żel. 


Link do pierwsza posta o tych kosmetykach.


Tak jak pisałam prędzej. Na początku dziennego użytku zrobily one na mnie wrazenie no i nie zmieniło sie to do dziś. Kosmetyki są bardzo wydaje, mają fajny dozownik no i pomagaja nam - co jest ważne.

Od producenta (o całej lini kosmetyków tej serii) :
Dermokosmetyki z linii Golden Touch, Silver Touch oraz Organic Silica zostały stworzone na bazie aktywnych mikroelementów, posiadających doskonałe właściwości pielęgnacyjne i regenerujące znane już w starożytności. Nasze preparaty zawierają monoatomowe złoto, platynę, srebro, które są dużo mniejsze niż nanocząsteczki stosowane do tej pory w kosmetykach.

Zacznijmy od mgiełki:


Mgiełka Au 100 z linii Golden Touch posiada doskonałe właściwości odmładzające jak również odświeżające. Dzięki zawartości monoatomowych cząsteczek złota, które przenikają przez komórki skóry, mgiełka doskonale nawilża, regeneruje skórę, stymuluje syntezę kolagenu przez co przeciwdziała powstawaniu zmarszczek oraz koryguje już istniejące. Innowacyjny produkt firmy INVEX REMEDIES jest łagodny dla skóry, może być stosowany nawet kilka razy w ciągu dnia. Przywraca skórze blask, jędrność oraz gładkość.
Skuteczność została potwierdzona testami in vivo.
Testowany dermatologicznie.
Nie zawiera parabenów.
Cena wynosi na chwilę obecną 59zł/100ml.


"Odmładzająca mgiełka do twarzy na bazie złota". Tak, tak, tak !
Aplikuję ją bezpośrednio po użyciu tonika, wycierając nastepnie po parunastu sekundach twarz wacikiem. Spryskując twarz mamy wrażenie, jakby ktoś nas oblał wiadrem, wyczuwając na ustach metal. No ale skoro kosmetyk ma nam pomoc - a pomaga, 
to go używamy :)



Mgiełki używam rano i wieczorem (stosunkowo przed nałozeniem makijażu i po zmyciu makijażu). Skład ma bardzo mały, prosty no i efektowny.



Data ważności jest bardzo krótka. Zapakowano na początku sierpnia 2012r, a zuzyc trzeba do początku styczna. Uzywam dwa miesiące i moje zużycie jest bliskie połowie, takze do tego czasu mysle ze buteleczka dotrwa swojego denka.

Tonik antybakteryjny:


Antybakteryjny tonik Ag 123 z linii SILVER TOUCH doskonale oczyszcza i chroni skórę, przywracając jej naturalny zdrowy wygląd. Innowacyjność i równocześnie skuteczność tego dermokosmetyku polega na zastosowaniu srebra jonowego. Dzięki czemu tonik doskonale oczyszcza skórę, wspomaga leczenie chorób grzybiczych, bakteryjnych zmian skórnych, chorób łojotokowych. Rewelacyjnie łagodzi i redukuje podrażnienia, przyśpiesza ich gojenie. Szczególnie zalecany dla cery trądzikowej. Nie zawiera alkoholu. 
Skuteczność została potwierdzona testami in vivo.
Testowany dermatologicznie.
Nie zawiera parabenów.
Cena na chwilę obecną to 35zł/100ml

Do czasu, aż zaczełam używać ten tonik, moim zdecydowanym ulubieńcem był tonik z Ziaji (ogórkowy). Jego zdecydowanym minusem było to, ze musiałam go aplikować na wacik, a nastepnie na twarz. Niestety nie mam "miarki w oczach" i przewaznie konczyło sie to przewartosciowaniem ilości. Natomiast ten tonik ma bardzo fajny aplikator, stosowany bezpośrednio na twarz. Stosuję go przed mgiełka.



Skład również ma bardzo fajny - jak dla mnie bez zastrzeżeń. 



Z datą ważności i zużyciem jest podobnie jak z mgiełką ;-)
Podsumowując:
Do obu kosmetyków nie mam żadnych zastrzeżeń. Ku mojemu zdziwieniu nie zauwazyłam    u nich żadnych minusów. Na samym poczatku myslałam ze beda to totalne buble, ze pozegnam sie z nimi w bardzo szybkim tempie. DLACZEGO? Nie należe do osob ktore kupując (załóżmy) balsam, przy użyciu kilkakrotnym w ciagu dnia i wykanczajacym przed data ważnosci. Gdy zobaczyłam date waznosci tych kosmetyków wiedziałam, ze nie zdołam ich wydenkowac. Moj przelicznik wskazuje, ze wprost idealnie do dnia ważnosci przy tym samym uzyciu co dotychczas dotrwam :)
Dziękuję raz jeszcze firmie Invex Remedies na przesłanie mi w celu testowania tych kosmetyków.

14 października 2012

Peeling gruboziarnisty SYNERGEN

Tak ! Lubimy peelingi o troszke mocniejszym działaniu :)) Tego z SYNERGEN (podfirma Rossmanna) lubimy do ciała :) Jak na moje do twarzy równiez sie nadaje, ale jest to bynajmniej mocniejszy "zabieg"
niż zwykły peeling - no ale dla wytrwałych nic straconego :)


Od producenta :
Peeling Synergen usuwa delikatnie i głęboko wszelkie zanieczyszczenia oraz bakterie.
Delikatne oczyszczanie, uczucie gładkości skóry.
Tolerancja dla skóry przebadana dermatologiczne.


Cena : Cena: 4zł / 100ml




Skład: Aqua, Polytheylene, Glyceryl Oleate, Glycerin, Coco-Glucoside, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Betaine, Parfum, Citric Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Methylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Butylparaben, Propylparaben, CI 16035.



Plusy:
  • niska cena
  • dostępność (drogeria Rossmann)
  • ładne opakowanie
  • ładny i delikatny zapach
  • duża pojemność
  • wydajność
  • działanie
  • dobrze ściera naskórek
  • nie działa podrażniająco
Minusy:
  • drobinki peelingujące - dla jednech moze byc to zdecydowany plus a dla innych minus. umieściłam to w minusach, dlatego ze peeling jest przeznaczony do twarzy a ja uzywam go do ciała - na twarzy U MNIE sie nie sprawdza (!)



Tak jak powiedziałam. Ten peeling u mnie sprawdza sie idealnie do ciała, do twarzy jest on za mocny - szczegolnie jak  występuje trądzik. Moja podsumowująca ocena jest w 100% pozytywna. Używam go notorycznie dzien w dzień.
POLECAM :D

13 października 2012

Glinka zielona - Biocosmetics

Jakis czas temu dostalam od firmy Biocosmetics dzieki uprzejmosci Pana Michała glinkę zieloną. Bardzo się ucieszyłam wtedy, ponieważ moja skóra nie była w tamtym czasie 
w najlepszym stanie. Tradzik, trądzik i jeszcze raz trądzik ! Jest to moja zmora od dawien dawna, ale skutecznie staram sie z tym walczyc na wszelkie sposoby.


Glinki kosmetyczne - wykorzystywane są w pielęgnacji ciała od setek lat. Ich właściwości znane były już w starożytności. Glinki mają działanie bakteriobójcze, remineralizujące, odtruwające, zabliźniające i stymulujące funkcje organizmu. Właściwości lecznicze glinek wynikają z ich koloidalnej struktury oraz zawartości soli mineralnych. Swoją moc czerpią 
z wnętrza Ziemi. Glinki to naturalne surowce mineralne wydobywane z niedostępnych miejsc, głębokich pokładów gleby, morza oraz jaskiń. Wolne są od zanieczyszczeń. 
W połączeniu z wodą lub z naparem z ziół glinki mogą być wykorzystywane jako maseczki kosmetyczne na włosy, twarz i dekolt, a także jako okłady do pielęgnacji całego ciała. Oczyszczają skórę i dostarczają jej mikroelementów. 
Glinki mają zdolność pochłaniania nadmiaru sebum i toksyn szkodliwych dla skóry.




       -pojemność: 125 g 
-cena: 7,70 zł
-dostępność: sklep internetowy Biocosmetics klik















Glinkę można stosować jako :

  • maseczki i maski do ciała
  • okłady
  • nacierania
  • zawijania/kuracja antycelulitowa
  • grzybica stóp
  • kąpiel w wodzie glinianej
  • mycie zębów
  • stosowanie doustne
Więcej możecie sie dowiedziec o kazdym sposobie tutaj :)





Jak możecie zauważyc paczka jest dość duża i starcza na naprawdę długi czas i dość częste stosowanie. U mnie z regularnościa to bywa różnie. Staram sie nie zapominać, dbac o swoja twarz jak najlepiej, ale wiadomo, bywaja dni leniwe i takie (np. weekendy) gdzie wracamy zbyt pozno i myślimy tylko o spaniu.

Przygotowanie jest dość proste, dlatego wiekszego tłumaczenia tu nie potrzeba.
Talerzyk, łyzeczka, woda , glinka i do roboty :)

Myśle, ze za taka ilosc i dodajmy, ze naturalny kosmetyk warto zainwestować te 8zł, niż
regularnie kupywać maseczki na jeden raz. Po pierwsze działanie jest zupełnie inne no 
i co ważne - ile przepłacamy :o Aż nie warto liczyc bo sie można wystraszyc !

A Wy? Lubicie kosmetyki naturalne ? 
Teraz w świecie blogerek jest akcja październikowa zwiazana z maseczkami, 
może to odpowiedni czas by zaczac myślec o tym poważniej ? :))


       Dziękuję Panu Michałowi za możliwość przetestowania glinki, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam ten                                                                                                         produkt za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyku.  

7 października 2012

Max Factor Loose Powder Sypki puder do twarzy

Witajcie :) Ostatnimi czasy troszke zaniedbuje bloga, ale w wolnych chwilach oczywiscie staram sie wszystko nadrobic poprzez wstawianie postów, komentowanie Waszych nowosci no i "buszowaniu" troszke w internecie za nowymi produktami. Ostatnio zaczełam kurs prawa jazdy totez spedzam mniej czasu w domu.

Dzisiaj recenzja pudru sypkiego z firmy Max Factor. Dostałam go do przetestowania ze strony NOCANKA 
Mogłam sobie wybrać kosmetyk ktory chciałam do 30zł. Zdecydowałam sie na wybór tego pudru oraz pilniczka w postaci kosteczki kosmetycznej.

Cena: 29,99/15g
Dostępność : Drogerie Rossmann

Od producenta:

Elegancki puder w dużym opakowaniu, który natychmiast rozjaśni nawet zmęczona twarz, a szarej skórze nada jednolity, zdrowy wygląd. Twarz staje się gładka, matowa, a pory mniej widoczne. Puder doskonale trzyma się twarzy, nie ciemnieje i nie zbiera w drobnych liniach. Idealnie stapia się z cerą tak, że twarz jest gładka i wyglada naturalnie.
Lekka formuła pozwala delikatnie pokryć skórę bez zatykania porów. Mikrodrobinki pudru pozwalają skórze oddychać dzięki czemu nie powodują niedoskonałości, a Tobie pozwalają dłużej cieszyć się zdrową skórą!
Doskonałe wykończenie Twojego codziennego makijażu. Przekonaj się jak łatwo sprawić, by Twoja skóra była delikatna i gładka!

Sposób użycia:
Obróć opakowanie i za pomoca aplikatora pobierz niewielką ilość pudru. 
Rozprowadź puder długimi lekkimi ruchami.



Skład: Talc, Mica, Avena Sativa, Zinc Stearate, Calcium Silicate, Paraffinum Liquidum, Methylparaben, Methicone, Propylparaben, Sodium Dehydroacetate, Aqua, BHT, Quaternium-15 [+/- Cl 77007, Cl 77491, Cl 77492, Cl77499,Cl 77891] 


Plusy:
  • bardzo dobrze matuje twarz
  • gama kolorystyczna (ja mam najjasniejszy kolorek i jest zdecydowanie idealny do mojej cery)
  • cena
  • bardzo fajny puszek (aplikator)
  • opakowanie (zakrecane!)
  • wygladza skóre (kryje zaczerwienienia i niedoskonałosci)
  • daje naturalny efekt
Minusy:
  • brak takowych


Na załaczonym obrazku myśle ze efekt widac bardzo dobrze. Z racji, ze mam piegi sprawdza sie on idealnie :) Wraz z połaczeniem fluidu nie daje efektu maski, tylko naturalny wyglad :)

Do chwili obecnej uzywałam pudru w kamieniu z Rimmela i byłam równiez z niego zadowolona.
Predzej nie miałam stycznosci z pudrem sypkim, bo wydawało mi sie ze robi on tylko bałagan,  nie daje oczekiwanych efektów a cena jaka za niego dajemy jest dosc wygórowana.
W tej chwili moje zdanie sie diametralnie zmienia. Czytałam wiele opini na temat tego pudru 
i korzystania z niego.
Mam tylko nadzieje, ze moja opinia sie na jego temat nie zmieni i bedzie on nadal rownie dobry jak jest.

Gdybym miała wybor kupna pudru sypkiego a w kamieniu - wybrałabym w 100% sypki :)

A Wy? Wolicie puder sypki czy w kamieniu ? I jaka firma Was satysfakcjonuje ? :)